Mgła
@Netflix

Mgła. Serial, który wzbudził we mnie agresję. RTX 3.8

Mgła. Serial, który wzbudził we mnie agresję. Serial tak irytujący, że miałem ochotę rozwalić ekran. Wracałem do tej produkcji i mimo nadal towarzyszącej irytacji udało mi się go dokończyć. Już dawno nie miałem takich odczuć.

Ok. Miałem ale kończyło się to tym, że nie kończyłem już filmu lub serialu. W przypadku Mgły jakoś mi się udało zapewne z powodu pewnych walorów. Jeżeli chcesz się dowiedzieć dlaczego ten serial wzbudził we mnie takie emocje to zapraszam do dalszej części recenzji.

Mgła

W odróżnieniu od wielu pojawiających się w Internecie opinii ja akurat nie mam pretensji, że bardzo luźno nawiązano do twórczości Stephena Kinga. Wzięto to co najlepsze czyli fundament i po swojemu zbudowano na nim całkowicie nową konstrukcję. Problem jest taki, że ta nowa konstrukcja mocno denerwuje. Denerwują same wątki poboczne oraz denerwują postacie (a także grający je aktorzy). W ogóle jest mało elementów w tym filmie, które nie wzbudzają we mnie negatywnych emocji. Mimo to jakoś brniemy dalej przez tą mgłę. Raz gęstszą a raz rzadszą. Jak w serialu.

Wątki poboczne to

Znaczna przesada. Co prawda zaraz ujawnię trochę treści tego serialu ale ponieważ tego dowiecie się już na początku to popełniam ten czyn niejako z czystym sumieniem. W serialu zapoznajemy się z kilkoma postaciami już na samym początku i każda z nich (tam gdzie wyczuwamy, że ma większy dostępny czas ekranowy) będzie nam dłużej towarzyszyć. Rdzeniem jest rodzina. Mąż, żona i córka żony. Córka nastoletnia. Postać męska w mojej ocenie przez cały sezon jest dobrze rozrysowana, opowiedziana i zagrana.

Natomiast żona to bardzo irytująca mnie postać kobieca. Fundamentem tej postaci jest to, że w młodości “puszczała się” by w wieku dorosłym stać się “nauczycielką” w szkole do spraw seksualności. Problemem jest to, że społeczność jest nazwijmy to “skostniała” więc i przeszłość tej bohaterki oraz zawód teraźniejszy wzbudza w otoczeniu negatywne emocje.

Zagrana jest dodatkowo z nutą “skrobania po tablicy” więc to u mnie dodatkowy bodziec odpychający. No i mamy córkę. Córka zgwałcona na początku (bo koniecznie chciała pójść na imprezę by zobaczyć “serialowego Kena”). Do tego wątku jeszcze wrócę ale w tym momencie chcę nawiązać do czegoś innego. Córka przedziwnie odreagowuje ten gwałt ale co najgorsze wyżywa się na matce (wyzywając ją od puszczalskich). To jest mój pierwszy dzwonek ostrzegawczy co do umiejętności twórców w serwowaniu nam informacji.

Mgła
@Netflix

Kobiece role

Dla mnie te dwie kobiece role są tak niepasujące do tego serialu jak tylko można sobie wyobrazić. Jakby to była nie tyle inna planeta w naszym układzie słonecznym ale wręcz inna galaktyka. Niestety te odczucie, które we mnie zasiane zostało już na samym początku przygody z tym serialem trwało we mnie uporczywie cały czas. Być może to jest taki sam mechanizm jak po gwałcie czy innym traumatycznym przeżyciu. Nie da się do końca otrząsnąć.

Więc ja śmiało mówię: zostałem jako widz zgwałcony i jako ofiara miałem w sobie te negatywne odczucia cały czas jak oglądałem ten serial (bo do samego końca te dwie postacie kobiece trwały uporczywie na ekranie).

Kolejna kwestia to ta, że rzadko mi się zdarza trzymać kciuki za to by ktoś w danym filmie lub serialu zabił daną postać. Zazwyczaj chodzi o postać “złą”. Już nie pamiętam kiedy chodziło o postać “dobrą”. W serialu tym od prawie samego początku trzymałem kciuki by zostały permanentnie usunięte te dwie postacie kobiece. I z uporem maniaka trzymałem je do końca ostatniego odcinka sezonu.

Inne role to też irytacja

Wspomniałem o moim pozytywnym odbiorze roli męskiej w tej rodzinnej trójce. Inne role, poza tymi trzema, nawet jeżeli chwilowo też mnie irytowały miały swoje uzasadnienie. Uzasadnienie bycia tym a nie czym innym. Serial wystawiał regularne potwierdzenie autentyczności tych ról. Problem tych innych irytacji ma, według mnie, uzasadnienie w czasie a raczej w jego braku. Jest druga możliwość ale o tym za chwilę.

Upływ czasu w serialu

Pewne sytuacje, szczególnie związane z rozpadem psychiki ludzkiej u wielu postaci wydają nam się nielogiczne, nierealne albo mocno przerysowane gdyż w serialu nie czujemy upływającego czasu. Dostajemy informacje np. minęło 5 dni. Ale dosłownie nic nie wskazuje by minęło więcej niż jedna noc. Nic. Przynajmniej ja nie poczułem tego upływu czasu. A jedynie upływ czasu, wyraźny podkreślmy, dałby mi poczucie, że to co się dzieje na ekranie, te ciągłe rozpady umysłów, wariowanie, nielogiczne zachowania, kłótnie, wojenki, podgryzania, niestabilny umysł tłumu (dodajmy zaszczutego i zaszczuwającego) ma sens.

Bez tego podkreślonego upływu czasu patrzę na ekran i widzę bandę wariatów na ostrym oddziale psychiatrycznym bez dostępu do pomocy lekarskiej i leków. Czyste szaleństwo i obłęd.

Oczywiście można by założyć, że był to świadomy zamysł twórców ale nie dajmy się zwieść własnej wyrozumiałości i dobrotliwości. Nie doszukujmy się na siłę dobrego. Dlaczego? Odpowiedzią jest “kontrast”.

Kontrast

Kontrast to słowo klucz i to dosłownie. By odczytać ten serial musimy mieć silną, niezachwianą w sobie pewność, że czarne to czarne a białe to białe. Przynajmniej jeżeli chodzi o zachowania ludzkie. Mówiąc w skrócie: ta tytułowa mgła wywołuje w osobach szaleństwo (nie będę wnikał jakiego rodzaju bo ważny jest sam fakt). A jeżeli tak to musimy mieć po jednej stronie osoby zdrowe a po drugiej narażone na szaleństwo, które doprowadza do śmierci własnej lub otoczenia. Musi być ten kontrast. Musi być ten autentyczny strach przed mgłą gdyż każdy kto ma z nią kontakt może zwariować, zabić siebie, kogoś lub być zabitym przez coś. Wtedy serial ma sens.

Brak sensu

Do czego zmierzam. Mamy dużą grupę osób zamkniętą na jakiejś ograniczonej przestrzeni. Na zewnątrz ma być ta straszna mgła. Więc osoby się tłoczą w strachu przed wyjściem. Niemniej, jak to w takich warunkach bywa w grupie pojawiają się pęknięcia. Podchody i wbijane sztylety w plecy. Strach, niemoc, agresja, tchórzostwo, męstwo, odwaga itp itd. Co człowiek to inna osobowość i reakcje.

Wspomniałem o tym braku podkreślenia upływającego czasu. Mamy poczucie, że osoby te dopiero co skryły się, tłoczą się w pomieszczeniu w obawie przed mgłą a już totalnie powariowały. Ich reakcje są tak przerysowane, że ma się wrażenie oglądania “świra” na żywo. Zaburzenia psychiczne są widoczne u prawie każdego. I to poważne. Przez to akcja i reakcja w obrębie grupy jest mocno nielogiczna.

Efekt końcowy jest taki, że mamy grupę ostro zaburzonych osób kryjących się przed mgłą, która może spowodować zaburzenia.

Co to spowodowało w serialu? Wiele zniszczeń

Zniszczono jeszcze bardziej mój odbiór serialu. Myślałem, że po zapoznaniu się z kobietami, o których pisałem wcześniej, nie da się bardziej popsuć mi seansu a jednak. Ale boli mnie co innego. Naprawdę niezły, dający do myślenia element (eh.. ogromny element) jaki zawarto w tym filmie czyli ukazana reakcja na zagrożenie w obrębie grupy został tak bezwstydnie unicestwiona.

Problemy tego serialu to

Proszę o wybaczenie ale dopiero teraz wrócę do poruszonego wątku z początku tej recenzji czyli gwałtu. Zresztą powoli będę nawiązywał i do innych spraw by zamknąć wątki i ukazać całość mojego spojrzenia na serial.

Oczywiście chodzi nie tylko o ten wątek seksualnej napaści ale to on jest głównym winowajcą i jedną z przyczyn nawet nie “słabości” tego serialu a powodu, że nie odniósł sukcesu.

Dlaczego czepiam się “tego gwałtu”? A w nawiązaniu to tego – dlaczego czepiam się tych kobiet (zgwałconej córki i jej “puszczającej się w młodości” matki)? Przyczyna jest prosta. Nadmiar.

Nadmiar

Nie rozumiem tego nadmiaru. Mamy świetny fundament czyli twórczość Kinga. Naprawdę niewiele trzeba by eksploatować do woli przez wiele, wiele sezonów. Wystarczy podtrzymywać stan zagrożenia oraz wolne ale jednak dążenie do rozwiązania głównych zagadek czyli czym jest mgła, jej przyczyny i jak zwyciężyć. Po drodze można wtłaczać pewne wątki podtrzymujące napięcie – złoczyńcy, żołnierze, jakieś zwroty akcji ale bez przesady. To naprawdę był “dobry biznes, który mógł robić się sam”. Zamiast tego zaczęto majstrować.

Wrzucono potężny wątek zaburzający ten samogrający biznes czyli wspomniany wcześniej “gwałt”. Co więcej – czyn ten sam w sobie już generuje totalne pomieszanie relacji między ludźmi. Dodajmy do tego mgłę i mamy gotowy przepis na katastrofę. W mojej ocenie w danym czasie dostępnym dla tej produkcji nigdy nie było szans by wybrnąć z tego impasu. Wcześniej pisałem o relacji matka – córka. Ale tak samo komplikuje się w późniejszym etapie relacja mąż – żona oraz mąż – pasierbica.

Zaczynamy mieć wątpliwości o czym jest ten serial, o czym miał być i czy to co dostaliśmy to faktyczny produkt końcowy czy nieudana wersja beta. Wszystko rozchodzi się w szwach. Nawrzucano kilka wątków w jeden serial gdzie spokojnie dałoby się zrobić co najmniej dwa seriale o całkowicie odmiennych odcieniach i w innych kategoriach.

Wiarygodność

A w zasadzie jej brak widoczny jest na każdym etapie. I wszystko co związane jest z tym gwałtem jest obarczone takim grzechem. Każda postać, każde odbicie boczne tego wątku. Ten straszliwy czyn, grzech popełniony na początku serialu spaczył całą produkcję.

Uwaga znaczny spoiler!

Pisałem o reakcji grupy w danej sytuacji. Wyobraźmy sobie grupę w której przebywa matka i córka. Ta matka i ta córka. A także podejrzany o gwałt. Cóż za wymuszone podniesienie ciśnienia w grupie i w relacjach (jakby mgła i paranormalne zagrożenia nie wystarczyły).

Ale uwaga. To jeszcze nie koniec! Ta ciężko pokrzywdzona córka po kilku wymianach zdań zaczyna się do gwałciciela przytulać, całować się z nim. Za chwile dowiadujemy się, że oskarżony o gwałt jest jej bratem (pamiętacie jak pisałem, że w serialu podkreślono, że “matka puszczała się w młodości”?).

Ale to dalej mało! Okazuje się, że ten brat zgwałcił naszej bohaterki. Dowiadujemy się za to, że gwałtu dokonał jej najlepszy przyjaciel. Jako wisienkę na torcie traktuję informację, że ten prawdziwy gwałciciel, ten “przyjaciel” to gej.

Zabrakło mi jeszcze stada wiewiórek grających na saksofonie by dopełnić obraz tego absurdu. Absurdu wynikającego właśnie z tego nadmiaru. Nie wiem dlaczego w ekipie producentów nie znalazł się ktoś kto miał odwagę zaufać twórczości Kinga, która broni się sama. Nie rozumiem dlaczego ktoś miał takie obawy i postanowił “dorzucić do pieca” na siłę.

Efekty specjalne

Są niespecjalne. Widać, że zrobiono je na komputerze ale bez przyłożenia się do roboty. Nie rażą ale nie oszukują. Przez to te napięcie związane z obcowaniem z horrorem nie istnieje. Wyszedł z tego bardziej thriller.

No dobra ale czy jest coś dobrego?

Jest. Z tym, że trzeba trochę się naczekać. Według mnie serial nabiera kolorytu w ostatnim odcinku. To zapowiedź czegoś zdecydowanie przyjemniejszego. Pod warunkiem, że znów nie zbłądzono by w stronę niepotrzebnego nadmiaru melodramatu. Ale się tego nie dowiemy gdyż serial po prostu skasowano. Nie spodobał się i Netflix jak to Netflix wymazał cały projekt. Słupki muszą się zgadzać. Ja to rozumiem. Niemniej nie zrobiono tego elegancko. Można by było dokręcić dosłownie jeden odcinek i jakoś to w miarę zamknąć. A tak mamy kolejny przykład porzuconego dziecka kinematografii.

Nie rozumiem tylko, dlaczego Netflix sprawdził jakość na koniec sezonu a nie po pierwszym czy drugim odcinku. Niemniej możemy ocenić to co dostaliśmy. Oprócz tej nadziei na koniec sezonu, że w końcu będzie fajny serial dostaliśmy w pierwszym sezonie kilka innych ciekawych elementów.

  1. postawa szeryfa, który dał się omamić bredniom “nowej religii” i poświęcił swojego syna w dawnym, dobrym pogańskim stylu
  2. powstanie “nowej religii pogańskiej”
  3. reakcja księdza katolickiego na te religijne zagrożenie (świetny wątek) – znów nawiązanie do dawnych czasów (mi się średniowieczna inkwizycja przypomniała)
  4. mimo wszystko – rozpad grupy w zamkniętym markecie. Interakcje między ludźmi i rozpad ich psychiki. Jak już pisałem wcześniej, można było to zrobić jeszcze lepiej no ale cóż. To co dostaliśmy też ma swoją wartość.
  5. dobry wątek starej kobiety (powiedzmy, że propagatorki “nowej religii”) oraz jeden z najlepszych “zgonów” w oparach paranormalności jakie widziałem do tej pory
  6. ostatnie 5 minut pierwszego sezonu

Podsumowanie

Serial irytuje mnie z wielu względów. Chyba największa moja irytacja związana jest z niewykorzystania gotowego projektu na zarobienie kasy i zamiast prostoty w oparciu o niezłe opowiadanie Kinga dostaliśmy przesadnie rozbudowaną konstrukcję, która zawaliła się pod swoim ciężarem. Ma coś w sobie ten serial, że mimo bólu zębów ogląda się dalej niemniej trudno mi go polecić. Powiedzmy, że można go zobaczyć. Na własną odpowiedzialność.

Trailer & Teaser

Mgła
Mgła
Można Zobaczyć
Chcesz się dowiedzieć w jaki sposób na stronie RTX Movie Review dokonuje się oceny filmów i seriali? Wyjaśnienie znajdziesz w tym miejscu: Punktacja RTX
3.8
RTX
NETFLIX ORIGINALS
error: @RTV Movie Review & @retracex.com